Czy mam takie prawo po zakupie używanego samochodu ?


Czytasz archiwalną wersję tematu "Czy mam takie prawo po zakupie używanego samochodu ?" z forum bmw-sport.pl/



Strona 1 z 11


Kulin - 6 Lipiec 2008, 09:37

Witam.

Ostatnio zakupiłem BMW 520 D z 2001 roku po lifcie od osoby prywatnej. Samochód jest zarejestrowany od ponad roku w kraju, w ogłoszeniu pisało iż wszystko sprawne w 100%, że silnik jest 150 km. Kupiłem ten samochód i gdy tak na spokojnie zacząłem się mu przyglądać, to wydaje mi się iż był poważnie rozbity (więcej niż deklarował sprzedający), nie działa tempomat, klima wariuje, w karcie pojazdu jest napisane że silnik ma tylko 100kW. Jednym słowem chciałbym ten samochód oddać sprzedajacemu. Jednak szkopuł w tym iż nie ma umowy kupna sprzedaży tylko mam fakturę zakupu od niego, na której kwota jest zaniżona o 3200 zł. Czy mam jakiekolwiek szanse odzyskac pieniądze ?

DarPiet - 6 Lipiec 2008, 10:12

prywatna osoba i faktura sprzedazy?
--==Mały==-- - 6 Lipiec 2008, 10:51

Nawet jeżeli odzyskasz to napewno o te 3200zł mniej.
krzys124 - 6 Lipiec 2008, 15:10

A wiec ... skoro masz fakture sprzedazy to przejezyczyłeś sie w swym opisie , i kupiłeś samochód od handlarza czyli powiedzmy od takiego człowieka jak ja
Co mozesz zrobić ? skontaktowac sie z owym sprzedawcą i zobaczyc co powie , jak bedzie fikał uderz do mnie na priw . Juz ja Cie pokieruję jak upierdolic nieuczciwego sprzedawce - dlaczego ? bo nie cierpie ludzi psujacych opinie handlarzy , czyli np. mnie !!
Dodam , ze masz ogromne szanse na to by ów samochód odebrał wypłacił całą kwotę , albo naprawił co zepsute , jest z tym troche roboty , ale sie da !! zalezy ile czasu mineło od owego zakupu ....

krzys124 - 6 Lipiec 2008, 15:11

do mnie uderz na priw , system mnie wrzucił jako goscia

100 KW = 136 KM
tempomat - a potrafisz go załaczyć ?
klima wariuje - a dokladnie ?

Dlaczego tak pisze ? bo ostatnio sprzedalem stilo i juz po godzinie mialem klienta spowrotem bo mu sie koło 40km/h swieci cos czerwonego .... powiedzialem , ze ma sobie zamknac bagaznik to zgasnie
po 3 godzinach był znowu , bo mu sie oswieciło wraz z gongiem jakis napis - musialem kazać mu zatankować !! cóz rózni ludzie
Dodam , ze wszystko mu wytłumaczyłem
Kulin - 7 Lipiec 2008, 21:16

poszło na priv.
krzys124 - 9 Lipiec 2008, 08:42

masz i odpowiedz
el Presidente - 9 Lipiec 2008, 10:14

Hmmm...masz gwarancję albo rękojmię na ten samochód? Krzysztof, w jaki sposób można egzekwować cokolwiek od sprzedającego? Czy na umowie bądź fakturze wpisano moc 150 KM oraz bezwypadkowość auta? Nie zaczepiam, autentycznie jestem zainteresowany, gdyż ochrona konsumenta moim zdaniem działa jedynie w wypadku aut z wadami prawnymi.

Rynku aut nie zmienisz, sam się wsciekam gdy sprzedaję idealny samochód z niemieckiego salonu, z ksiązką i wszystkimi rachunkami, a kupcy nie wierzą w przebieg i moje dobre intencje. Jesli dokładasz dobre radio i drugi komplet kół to już jest w ogóle bardzo podejrzane, nikt nie rozumie ze jestes w porzadku gosc tylko wietrzą podstęp. Taki rynek, banda oszustów działa w każdym mieście i psuje opinię.
Kulin - 9 Lipiec 2008, 19:19

na fakturze nie wpisano, ale ogłoszenie któe jeszcze jest aktualne na necie - w nim jest napisane że silnik jest 150 km.
krzys124 - 10 Lipiec 2008, 08:24

na fakturze nie wolno wypisywac takich tresci , jak ci powie osoba z urzedu skarbowego albo prawnik te sprawy reguluje kodeks cywilny
sprzedajacy odpowiadas za samochód takze w czesi jego sprawnosci a jezeli brak jest poduch to już wada ukryta i sie nikt nie wymiga !!

a Ty - wydrukuj sobie to ogłoszenie
Kulin - 11 Lipiec 2008, 10:14

własnie jestem w trakcie pisania reklamacji do tego gościa, gość nie chce polubownie załatwić sprawy, mówi że możemy spotkac się w sądzie
krzys124 - 12 Lipiec 2008, 19:49

NO TO STANIE SIE !! JA BYM NIE ODPUSCIŁ - A TY ? MASZ TEZ WYBÓR !
renoraines - 12 Lipiec 2008, 20:13

Co Tobie dało zaniżenie faktury? Kupując na fvat, kupujący nie płaci 2% podatku.

Jeżeli masz udokumentowane ogłoszenie: wydruk, rzut ekranu, w którym są podane 150 KM, poduszki powietrzne itd, itp, możesz złożyć do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Jest namacalny dowód, Twoje słowa są udokumentowane i prokuratura musi przyjąć takie zawiadomienie. W żadnym wypadku nie wspominaj nic o tym, że zaniżyłeś fakture, to już sie stało i nie odstanie, straciłes 3200.
Naślij na komis Urzad Skarbowy, Urząd Celny, Inspekcje Pracy, Policje, ze zachodzi podejrzenie, ze to dziupla i tej mendzie z komisu bokiem wyjdzie te 3200.

Oszustów trzeba karać, a na takie postepowanie § w kodeksie karnym

Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania,

podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
el Presidente - 13 Lipiec 2008, 17:06

Tak, ale jednoczesnie na umowie kupna Kupujacy najczesciej podpisuje, iz zaznajomil sie ze stantem auta i jest mu on znany, w ten sposob tresci zawarte w umowie maja pierwszenstwo przed przepisami z czesci ogolnej KC.
Jestem bardzo zainteresowany przebiegiem sprawy, Arku prosze Cie o informowanie tutaj na biezaco.
DarPiet - 13 Lipiec 2008, 18:29

cos od osoby majacej pojecie o zagadnieniach prawnych

Ludzie uwaga! Kodeks cywilny a handlowy nie mylcie pojęć! Policja? A co ma do tego policja? Urząd skarbowy? Gratuluję, sam siebie wsadzisz za kratki bo dlaczego zgodziłeś się na zaniżenie faktury? A co mówi ustawa o rachunkowości? "Podpisując fakturę przyjmujemy towar i akceptujemy cenę!" Jeżeli nie podpisałeś załącznika z protokołem odbioru samochodu, gdzie umieściłeś dane techniczne i stan auta to nic nie mozesz zrobić. To po pierwsze. Po drugie udokumentowane ogłoszenie typu wydruk czy rzut ekranu nie jest dowodem w postępowaniu. Zbyt mała szkodliwość czynu, a prokuratura umorzy sprawę. Poza tym większość komisów ma jeszcze stworzone regulaminy wewnętrzne, gdzie sobie takie rzeczy reguluje. Inspekcja pracy? Gratuluję pomysłu, ale nie bardzo wiem co ma to wspólnego. Proponuję załatwić sprawę polubownie bo sądzenie się nic ci nie da, no może poza kosztami.



renoraines - 13 Lipiec 2008, 20:41

Ten prawnik to profesjonalista czy amator? Potrafi czytać ze zrozumieniem i logicznie mysleć? Kłania sie pierwszy rok prawa i zajęcia z przedmiotu o nazwie ,,logika''.
Kontrola handlarza przez policje, US, UC, inspekcje pracy ma na celu sprawdzenia tego, do czego sprawdzania te organy są uprawnione, a znając zycie znajdą coś.
Handlarz będzie miał z tego powodu problemy, co w konsekwencji da Kulinowi to, że może byc wykorzystane przez prokurature. Sa telefony zaufania, nie trzeba podawac swoich danych.
Nie sądzę, żeby handlarz przyjał auto i zwrócił pieniadze, bo wtedy przyznałby sie do winy. Może ewentualnie odkupic to auto, ale za duzo niższa cene.
Jezeli osoba czuje się pokrzywdzona, ma prawo złożyc zawiadomienie do prokuratury. Takich nieuczciwych handlarzy trzeba tępić, a nie myslec w stylu : e tam po co walczyć, skoro tak umorza. Jesli w ten sposob będą myśleć Rodacy, to Polska nigdy nie będzie porzadnym krajem.
DarPiet - 13 Lipiec 2008, 20:59

Kontrola handlarza przez policje


ma go kontrolowac? a na jakiej podstawie?
rozumiem ze zostalo zlamane prawo? tylko pokaz mi w ktorym punkcie?

Kulin - 14 Lipiec 2008, 19:01

Powiem tak, szukałem długo auta i szukałem raczej coś ala passat w kombi, dlaczego kombi, bo mamy malutka córeczkę i to dla niej ten bagażnik, jej ekwipunek na wyjazd na wakacje jest dośc duży. Szukając chyba przez miesiąc po ogłoszeniach, calkiem przypadkowo natknąłem sie na ta beemkę. Zadzwoniłem do gościa, gośc mnie zapewniał że jest jak nowa, i tylko wymienił tylne drzwi i przemalował blotnik, "bo była rysnięta"... Autem sie przejechałem papiery sprawdziłem tzn. dowód rejestracyjny z numerami koło silnika, wszystko było OK. Jako że to moja pierwsza beemka, nie miałem pojęcia jak to auto ma chodzić, więc wydawało mi się iż jest OK, aczkolwiek pomyślałem sobie, może te beemki z tymi silnikami są takie mułowate, aczkolwiek 200 km/h to nie problem dla niej.
Gość nie wiem czy ma komis, ale mam fakturę a we wpisie do ewidencji, oprócz sprzedazy mebli ma jeszcze sprzedaż detaliczna samochodów uzywanych, więc może i ma. Brak kurtyny dopiero w domu zauwazyłem, jak ściągłem osłonę, bo była troszkę wypalcowana. Jak się okazało (biegły rzeczoznawca sądowy), samochód był uderzony od strony keirowcy i to ta że słupek środkowy był naruszony, dach szpachlowany, a na tylnim błotniku jest nawet, uwaga 4,5 mm szpachli, co za partacze to robili, no i na dodatek cale auto zostało przemalowane, wygląda nie najgorzej, aczkolwiek nie jest to rewelacja. Jutro jestem umówiony u prawnika, nie popuszczę tego, gdyż zostałem oszukany w żywe oczy, gośc kłamał i tyle. JEchałem po ten samochód 500 km i mam nadzieję że ta beemka nie będzie moja ostatnią. Co do 150 kM, gośc twierdzi że silnik jest wymienowy, tego mi nie powiedział podczas zakupu, dopiero przez telefon jak go zapytałem o moc. ALe nie wiem czy wizualnie da się rozróżnić 150 kM od 136. Żeby to autko było chociaż fajnie poskładane a nie zpaprane, to bym to zostawił w spokoju. Sam koszt naprawy blacharskiej (naprawy-poprawy blacharki), rzeczoznawca wycenił na ponad 8000 zł.
renoraines - 14 Lipiec 2008, 21:22

tutaj odpowiedz dla reno

Jeżeli ma być porządnym krajem to radzę zacząć od siebie właścicielowi auta. Dlaczego pozwolił na zaniżenie faktury? A jeżeli czuje się pokrzywdzony to dlaczego nie sprawdził auta wcześniej (szkoda wydać te 200zł żeby sprawdzić w autoryzowanym serwisie?). Ponadto zawiadomienie o popelnieniu przestępstwa wraz z wnioskiem o ściganie lub/oraz wnioskiem o zastosowanie środka zapobiegawczego zgłasza się na podstawie przestępstw i wykroczeń na szkodę osoby fizycznej wg artykułów k.k. (tu art. 296 § 2 k.k, nie wchodzi w grę) lub k.p.k. Radzę zamiast gorączkowych frazesów poradzić sensowny artykuł.



Nie będe złośliwy, gdy napiszę, że ten prawnik do profesjonalistów nie nalezy.
Jak widac wyżej zacytowałem artykuł Art. 286. § 1 k.k. nie Art. 296 § 2 k.k.
Juz dzieci w szkole podstawowej wiedzą, że 286 to nie 296 , a 1 to nie 2.
Parafrazując słowa ''prawnika'': zamiast pisania gorączkowych frazesów radzę nauczyć sie logicznie myśleć i czytać ze zrozumieniem w ojczystym języku.

KULIN tutaj możesz sprawdzic swoje auto, wpisz 7 ostatnich znakow z nr VIN http://www.e34.de/vin/
Rzeczoznawca potwierdził wymiane silnika?
Kulin - 16 Lipiec 2008, 18:28

dzisiaj poszlo pisemko listem poleconym z potwierdzeniem doręczenia.
krzys124 - 18 Lipiec 2008, 16:29

kochani ! ja sie tylko grzecznie zapytam - o co Wam chodzi , czy wy jestescie handlarzami by sie tu wypowiadac ? mieliscie do czynnienie z upierdliwym klientem który w mysl prawa dochodzi sumiennie swych praw ? bo jesli nie ! to powiem grzecznie i by sie nikt nie obraził Mordeczki w kubełeczek Bo nie macie pojecia o co chodzi !!
ja jako kowalski jesem zwolniony z wszelkiego rodzaju sprawdzania auta gdziekolwiek !! bo !!!! KUPUJE AUTO OD PROFESJONALISTY ! czy kapujecie co pisze czy pisać po mexykansku !! jako kowalski od kowalskiego kiedy auto kupuje - to wtedy tak ! ma obowiazek auto sprawdzic - nie uczynił tego ! jego błąd , tu jkak auto spzredaje handlwiec osoba prowadzaca dzialalnosc gospodarcza jest inna bajka ! a jak mi jakis handlazyna nie wierzy to ja hetnie zakupie od niego samochód by mu udowodnic co mnie jako Kowalskiemu wolno w tej kwesti !!
Zgodził sie na zanizenie ! faktury ! ?? i co z tego ten temat ja i wielu kolegów moich juz tez przerabiało - godzacemu sie ni9c w tej kwesti nie grozi ! a ja zaglebiac Was nie bede dalej bo powiem szczerze na reke mi jest iz takich głąbów klientów w polsce mamy (i bez obrazy )

Mnie kiedys tez sie wydawało ze jak ktos kupił to jego potem problem , ale tak nie jest , dopiero co znowu zwracam klientowi pieniadze za linke do zmiany biegów bo sie mu rozleciała !! i zwracam - bo wiem , ze przegram sprawe - jak mi wytoczy, a to zaledwie chodzi o 400 zł ale taki klient nie odpusci tego 400 złotych - fakt to wda ukryta jest bo w niemczech ktos tą linke rasował a ja nie zauwazyłem ! ale sprawa jest , jeden zaklnie i wymieni na swój koszt drugi - nie odpusci ! Tak ze tu w tej sprawie nie ma zmiłuj sie ! nie ma poduszek ! auto nie dziala jak powinno - wszystkie koszty pokryje sprzedajacy jezeli pretensja zostala wystosowana i dostarczona do spzredawcy przed upływem 2 miesiecy !od daty zakupu . ale co ja Wam bede tu medził ! kłuccie sie dalej !! mnie sie to nawet fajnie czyta !!
A regułka na fakturze , ze KUPUJACY SIE ZAPOZNAŁ Z STANEM TECHNICZNYM POJAZDU I NIE WNOSI W ZWIAZKU Z TYM PRETENSJI - jest o kant dupy rozczas ! i niczego nie zmienia co reguluje kodeks cywilny !!

tu problem jest tylko jeden !! odleglosc ! bowiem sprawe trzeba wytoczyc w jego miejscu prowadzenia działalnosci !
krzys124 - 18 Lipiec 2008, 16:39

rany wybaczcie , ale albo mój komp , ale system - cos jest nie tak
krzys124 - 18 Lipiec 2008, 16:46

[quote="DarPiet"]cos od osoby majacej pojecie o zagadnieniach prawnych

[code]Ludzie uwaga! Kodeks cywilny a handlowy nie mylcie pojęć! Policja? A co ma do tego policja? Urząd skarbowy? Gratuluję, sam siebie wsadzisz za kratki bo dlaczego zgodziłeś się na zaniżenie faktury? A co mówi ustawa o rachunkowości? "Podpisując fakturę przyjmujemy towar i akceptujemy cenę!" Jeżeli nie podpisałeś załącznika z protokołem odbioru samochodu, gdzie umieściłeś dane techniczne i stan auta to nic nie mozesz zrobić. To po pierwsze. Po drugie udokumentowane ogłoszenie typu wydruk czy rzut ekranu nie jest dowodem w postępowaniu. Zbyt mała szkodliwość czynu, a prokuratura umorzy sprawę. Poza tym większość komisów ma jeszcze stworzone regulaminy wewnętrzne, gdzie sobie takie rzeczy reguluje. Inspekcja pracy? Gratuluję pomysłu, ale nie bardzo wiem co ma to wspólnego. Proponuję załatwić sprawę polubownie bo sądzenie się nic ci nie da, no może poza kosztami.[/code]
[/quote]

to ma do tego policja , ze około 5 lat temu sprzedajac auto bez aktywnych poduch kienta olalem dzwoniacego z pretensjami (przyznam nie skapnolem sie iz poduch tam nie ma ) po około 5-6 miesiacach dostalem wyrok z sadu i do zaplaty 5.500 zł na rzecz klienta owego , zas ten z tego co mi wiadomo zglosil ten fakt na policje , a sad odbył sie jakoś zaocznie i tyle ! teraz idz do tego swego (MAJACEGO POJECIE O ZAGADNIENIACH PRAWNYCH ) I NIECH cI WYTŁUMACZY CO I JAK I DLACZEGO ! a jak nie bedzie umial - to go wiecej nie słuchaj !!
krzys124 - 18 Lipiec 2008, 16:47


krzys124 - 18 Lipiec 2008, 16:49


el Presidente - 24 Lipiec 2008, 15:54

Tak, bo nie stawiles sie w sadzie, nie odbierales wezwan, dosrali Ci jak chcieli. Wszystkie aspekty prawne nabycia samochodu reguluje umowa, kazdy jej zapis ma pierwszenstwo przed przepisami z ogólnej czesci KC. Pisze Ci to czlowiek sprzedajacy 200 samochodów rocznie, z zarejestrowaną działalnością handlową, a przy okazji magister prawa UWr, absolwent 2006 r. (specjalizacja prawo gospodarcze, promotor uznany autorytet prof. dr hab Zygfryd Siwik). Powiedz, jak sprzedając UZYWANĄ rzecz jaką jest samochód, jesteś w stanie sprawdzić czy za chwile nie skończy się linka sprzegła, podświetlenie deski czy podnośnik szyby? Nie mówię o skrajnych przypadkach jak naprawienie samochodu po mocnym uderzeniu i wstawienie zaślepek poduszek, bo tutaj już można wytoczyć proces który dobry prawnik poprowadzi korzystnie dla oszukanego (narażenie życia poprzez uszkodzenia elementu wpływającego na bezpieczeństwo jazdy itp.). Jeśli płacisz komuś 400 zł za linkę gazu, to przepraszam ale też używasz mocnych słów - jesteś ŁOŚ a nie przedsiębiorca.
el Presidente - 24 Lipiec 2008, 16:15

Jeszcze tak aby nie wywoływać niepotrzebnych kłótni - u mnie w mieście jestem najuczciwszym handlarzem, nie sprowadzam rozbitków, nie kręcę liczników, nie wyciągam sprzętu grającego, alusów ani kół zimowych, nie fałszuję umów. Tez jestem zdania ze nieuczciwych sprzedawców trzeba tępić, bo psują rynek i zmniejszają zaufanie klientów do sprowadzających auta, ale do jasnej cholery - nie można też dawać gryźć się zeschizowanym klientom. Wczoraj sprzedawałem Mazdę 323F - jak zwykle z salonu mazdy, 120 tys oryginalnego przebiegu, alusy, dwa komplety kół. wśrodku i na zewnątrz praktycznie jak nowa. Przyjechał młody głupek i czaił się 3 godziny nie zważając na mój czas, na znudzoną i wkurzoną moją narzeczoną czekającą w samochodzie, na klientów którzy przyjechali później od niego i czekali na jego decyzję, w końcu powiedział że bierze i musiałem podziękowac czekającym klientom - no cóż, takie prawo handlu, zapowiedział się dzień wcześniej i przyjechał 400 km pociągiem. Ok, piszemy umowę? Zaraz, odpowiada wielce szanowny Pan Klient, poproszę o zagwarantowanie mi na pismie że auto jest 1. bezwypadkowe 2. nic się nie zepsuje w ciągu najbliższych miesięcy ( )3. ma oryginalny przebieg 4. nie jest kradzione (dosłownie). Odparłem, że auto to posiadam jako pośrednik od niecałej doby i mogę mu podpisać bezwypadkowość, stan licznika gdyż ufam zaprzyjaźnionemu salonowi Mazdy, oraz stan prawny. Na jakąkolwiek gwarancję dotyczącą bezusterkowości się nie zgadzam. Na to wielce szanowny Pan Klient - dobrze, biorę to auto, ale jeśli nie godzi się Pan na moje warunki, to cena leci 1000 zł w dół (przypominam - auto 12letnie, za uzgodnione przed chwilą 9000 zł, odjechali własnie klienci gotowi tyle zapłacić bez ceregieli, tyle że chciałem być fair wobec głupka).
Ty byś mu podpisał? Ja nie jestem kretynem (nie wspomnę że każdy z moich znajomych handlarzy wypieprzył by już dawno durnia z placu), grzecznie wytłumaczyłem Panu Klientowi różnicę pomiędzy kupowaniem w salonie a kupowaniem auta na podwórku, ostatecznie odjechał za 8700 (moje straty - 300 zł i 3 godziny czasu). Takich też trzeba tępić, powinienem go kopnąć w D i niech sobie dyma z powrotem pociągiem. Pojawiła się nowa grupa klientów, debile których dorobkiem życia jest kilka tysięcy złotych i wymyslaja cuda, są dla mnie nieprzystosowani społecznie. Jestem jednak zbyt łagodnego charakteru, moja wina. Jednak Ty płacąc im 400 zł za jakąś linkę karmisz tych osłów. Ja niewiele więcej zarabiam na każdym tańszym samochodzie, gdybym udzielał gwarancji na linki i silniczki to jadłbym suchy chleb.

Powyższy przykład to najświeższy, z wczoraj, z takich przez lata handlu mogę napisac książkę. Nie wpomnę o telefonach typu - proszę mi przetrzymać to auto przez 2 miesiące, bo będę miał zdolność kredytową itp., bo nie dotykają sedna naszego tematu.
krzys124 - 25 Lipiec 2008, 09:56

Wiesz co - pzreczytaj ty moje posty dokladnie , a jak to nie wystarczy to raz jeszcze ! nie chodzi o linkę od gazu , tylko od zmiany biegów , i nie ze ona sie zepsuła , a byla zepsuta a ktoś ją podrasowal by dzialala prawidlowo , slady tego podrasowania znalazł mechanik wiec kwalifikuje sie to wedlug polskiego prawa konsumenckiego jako wada ukryta , Co ja tu bede sie pitolił - wez przyjedz do polski zaluż tu dzialalnosc spzredaj mi z tytułu jej prowadzenia samochód specjalnie niech jest jakis tam ... to ci udowaodnia jak tu jest ! nic z palca ja tu nie wysysam - takie jest prawo konsumenckie , a zapisy na umowie mogą byc jakiekolwiek chcesz , ale nie mogą byc sprzeczne z kodeksem cywilnym .Stad jesli auto kupuje kowalski od kowalskiego , to jest calkiem inna bajka , ale jesli aj kupie od handlowca , to np. wpis ze kupujacy sie zapoznał z stanem technicznym pojazdu jest juz bzdetem ! i w polsce kazdy prawnik ci go oblai jak i nie mozesz sie do niego odwoływac . Jesli natomiast sprzedajesz samochód i jest on nie doskonały , bo wszak wolno Ci spzredac samochód po naprawie bez poduszek itd. kiedy klient chce go mimo tego , to już trzeba uwazac , bo na ową spzredaż i takiego stanu owego pojazdu musisz miec papier , albo swiadków , bo jesli spzredasz a klient sie rozmysli i odda sprawe do sadu to bedziez Ty mial problem ! bo on powie ze nie wiedzial i jemu uwierza ! i jak sie wybronisz wtedy ? powiesz , ze powiedziales mu o tym ze ten samochód jest w takiem stanie ? tak ? a on pwoie , ze takie cos nie mialo miejsca , ze wiedzial tylko ze ma sobie galeczke wymienic za 30 zł i wpis stanu technicznego tego dotyczył jak i spalonych zarówek w tylnej czesci samochodu. Nie ma tak łatwo jak sie wydaje ! pzrykłądy podalem wczesniej . Dla mnie to chore !! ale tak jest ... i dlaczego chore nie bede juz pisal , o tym ze klient ma prawo oddac auto chyba po tygodniu bez podania przyczyny jesli brał auto w ratach czyli na kredyt już tez niechce mi sie pisać , czyli ide na komis biore auto w kredycie , jade sobie nad moze a po wczasach oddaje samochód i mogę to zrobic !! komis musi auto przyjac !! ja tu bajek nie opowiadam - ten kraj jest rajem dla cwaniaków bo jak bym mial a -6 z wadliwym silnikiem to biore drugi taki z komisu w nocy pzrekladam wszystko co chce , i jesli jak jedno i drugie auto jest z tego rocznika i tej samej wersji to to co chcialem mam pzrełozone - np skzrynie automat , a auto oddaje spowrotem ale juz nie takie jak wziołem - pieknie co ?
krzys124 - 25 Lipiec 2008, 10:10

Widzisz tu kolega ma prosta bajkę - kupił samochód w króym nie dzialają jego elemanty czy wyposarzenie tak jak powinny , mało tego zostal zapewniony jak głosi ogloszenie o 100% sprawnosci pojazdu , wiec zostal zwyczajnie oszukany ! kowalski nie ma obowiazku sprawdzac samochodu jesli kupuje go od chandlowca ! co juz tak nie jest jesli kupuje kowalski od kowalskiego , jesli by kupił od kowalskiego wtedy w sadzie zadano by od niego tego czy dopelnił wszystkich staran aby sie ustrzec pzred zakupem rzeczy która ewentualnie jest zepsuta , lub nosi znamiona pzrestepstwa (brak poduszek) jesli sie kupuje od handlowca nie ma tak ! kupujesz a jak potem znajdziesz wadę ukrytą , jakies pzreróbki itd. to zadasz naprawy , wymiany zwrotu kosztów , albo sie sadzisz i masz wygrane jak i pokryte koszty ewentualnej sprawy sadowej kosztów dojazdów na nią itd.
el Presidente - 25 Lipiec 2008, 11:26

Krzysiu - na spokojnie. Podaj mi podstawę prawą tego co napisales, cytuję :
auto nie dziala jak powinno - wszystkie koszty pokryje sprzedajacy jezeli pretensja zostala wystosowana i dostarczona do spzredawcy przed upływem 2 miesiecy !od daty zakupu
oraz :
klient ma prawo oddac auto chyba po tygodniu bez podania przyczyny jesli brał auto w ratach czyli na kredyt

przejrzalem prawo konsumenckie, zasady gwarancji i rękojmi i nic nie znalazłem. Interesuje mnie to bardzo, gdyż trzeci rok nie mam kontaktu z tą dziedziną i byc może się mylę. Nie widzę jednak żadnych regulujących to przepisów. Jesli chodzi o linkę, to czy jest to gazu, skrzyni czy szyberdachu to nawet jakiekolwiek "rasowanie" (nie wiem co przez to rozumiec) nie jest na pewno wadą ukrytą.
Każde auto sprzedawane przeze mnie ma dopisek na umowie : Da es sich um einen Kundenauftrag handelt, gilt es als ein Privatverkauf somit ohne Garantie,Haftung und ohne Gewährleistung. Jestes stary handlarz, wiesz co to znaczy. W momencie podpisania tego dokumentu Kupujący przyjmuje do wiadomości, że jest to rzecz uzywana, ja jestem pośrednikiem i nie interesują mnie jego późniejsze pretensje. Mozemy pojechac na przegląd, do serwsiu, do blacharza, wszędzie - jestem dyspozycyjny. Ale przed zakupem.

Podobnie w Polsce, nikt nie broni podkreślenia że auto nie objete jest gwarancją, nawet jesli sprzedaje to firma, której profil działalności to sprzedaż samochodów uzywanych. Przypadek opisywany przez człowieka który załozył temat to przypadek szczególny, ma duże szanse na wygranie sprawy ze względu na narażenie zdrowia lub nawet zycia Kupującego przez sprzedaż niedbale naprawionego samochodu i zatajenie to przed nim. Zycie i zdrowie człowieka to priorytet w nie tylko polskiej jurysdykcji.

Na kilkaset sprzedanych aut miałem tylko jedną sprawę z konkretnym pieniaczem. Sprzedałem Mitsubishi galanta z 1999 roku (wg erstzulassung w starym dowodzie), który na pierwszym przeglądzie okazał się wg diagnosty być z 1997 roku - nie wiadomo po co zaczął rozkodowywac nr VIN i wpisał facetowi ten rocznik. Gosc auto zarejestrowal i zaczely sie pretensje. Gdyby odezwał się zaraz po przeglądzie, przyjałbym auto z powrotem. Ten gość jednak najpierw zarejestrował auto jako 97, a dopiero potem zaczął straszyć sądem. Sprawę rozstrzygnieto polubownie - na umowie nie został wpisany rok produkcji a jedynie pierwsza rejestracja, poza tym ja kupiłem i sprzedałem ten samochód jako 1999 i będąc o tym przekonany. Nikt nie bronił facetowi sprawdzić rocznika przed zakupem. Poza tym powołaliśmy biegłych z Mitsubishi Polska i uznali oni, że auto zostało wyprodukowane pomiędzy listopadem 97 a pazdziernikiem 98 - skad zatem diagnosta był najmądrzejszy na swiecie?

Chcesz gwarancji, rękojmi, zapachu nowości w aucie, kwiatów przy odbiorze - zapraszamy do salonu. Życie bywa okrutne.
krzys124 - 25 Lipiec 2008, 19:58

wyslalem ci na priv bo nie chce by za duzo madrali było - masz i czytaj

a co do tego oddania auta wzietego w kredycie to zadzwon sobie do np. dominet bak i zapytaj , mnie sie szukać aktów prawnych nie chce , Oni zas napewno ci go podaja.

rasowanie linki - ktos ja w niemczech np pospawał - i klientowi sie rozleciala , to jest wada ukryta .

Diagnosta ma takie madre ksiazki specjalne których sie ma trzymać i tak zrobił wpisal vin gdzie trzeba zapewne i wyskoczyło mu to co wyskoczyło , sta miał racje , jak sam widzisz nie był to 1999 rok a Ty jako chandlowiec masz o tym wiedziec .
W polsce liczy sie data produkcji nie data pierwszej rejestracji !! i taki też samochód np. ja chce kupic nie ze był spzredany w 2000 roku , ale w nim wyprodukowany !!

jak to po co diagnosta zaczoł rokodowywac vin , bo grono aut przychodzacych z niemiec i belgi handlarze walki robili i rejestrowali z datą jaką podano jako pierwsza rejestracja !! a nie produkcji , stad teraz jak robisz pzreglad zerowy to nie bierze tego z papiera tylko wpisuje w program do komputera vin i same mu wylazi co kto jest .

"Kupujący przyjmuje do wiadomości, że jest to rzecz uzywana, ja jestem pośrednikiem i nie interesują mnie jego późniejsze pretensje."" u nas nie ma takiej opcji
el Presidente - 25 Lipiec 2008, 20:17

Widac niestety Krzysku ze nie masz do czynienia z prawem w praktyce na co dzien, cos tam poczytales i rozumiesz tylko to co przeczytasz. Co to znaczy niezgodny z umową? Czy na umowie piszesz facetowi, ze linka od skrzyni jest sprawna i nie zepsuje sie w ciagu pol roku? Czy wiesz ze przy transakcjach kupna-sprzedazy towarow konsumpcyjnych pierwszenstwo maja przepisy z czesci ogolnej KC? A mianowicie - obrót towarami konsumpcyjnymi reguluja postanowienia umowy, jesli Kupujacy oswiadcza ze stan techniczny pojazdu jest mu znany ? To krotkie glupie zdanie kasuje cala ustawe z 2002 roku. Niezgodne z umowa moze byc to, ze auto ma inna moc niz na fakturze, inny przebieg rzeczywisty, na fakturze jest gwarantowana bezywpadkowosc ktorą można włożyc miedzy bajki. Tak, to jest podstawa do postepowania sądowego. Ale nie do cholery jakas linka, bezpiecznik czy podnośnik.

Wiem ze w Polsce nie stosuje sie takich zapisow jaki ja wystawiam na niemieckich umowach i rachunkach. Ale nikt nie broni zawrzec w nich tego. Umowa dowolnie zobowiazuje strony, mozesz na niej napisac ze Kupujacy w ciagu tygodnia ma wejsc na Giewont i krzyknac ze Cię kocha.

Co do sprzedazy przez podmioty typu autokomis - art 770 KC.
Do tego art. 546, 548 albo następny, nie pamiętam już. i 558 KC o podstępnym ukryciu wady (czyli dotyczący naszego kolegi).
krzys124 - 25 Lipiec 2008, 20:36

Do umowy sprzedaży rzeczy ruchomej, zawartej przez komisanta z osobą fizyczną, która nabywa rzecz w celu niezwiązanym z jej działalnością gospodarczą ani zawodową, stosuje się przepisy o sprzedaży konsumenckiej
tyle i nigdzie nie pisze o umowie - umowa to umowa ty jako handlowiec musisz wystawic fakture a wtedy to inna bajka - reszte masz na privie
i ja nie pisze jak ja to rozumiem - ja pisze jak kto mial jaką sprawe i przegral w sadzie , a stan techniczny pojazdu to kochany wiesz co !! zawieszenie , analiza spalin , swiatła hamulce i tyle - zadna linka do sterowania biegami nie wchodzi w stan techniczny !! tym bardziej jak jest podrasowana i sie rozlatuje , klient sie z tym zapoznac nie jest w stanie , bo tego nie widac a nikt nie pozwoli auta rozbierac - stad to wada ukryta
el Presidente - 25 Lipiec 2008, 20:38

Faktura zobowiazuje strony jak umowa, na forum pisze w luznym stylu. W interesujacym nas zakresie rozni sie jedynie regulowaniem operacji gospodarczych. Nie znam przebiegu ani szczegolow postepowania o ktorym piszesz i wcale go nie neguję, natomiast widocznie byly tam okolicznosci wynikajace z podstepnego zatajenia wady towaru konsumpcyjnego. Prawo jest elastyczne, maly szczególik zmienia wyrok na korzysc drugiej strony.
Nie kłócę się, raczej nawet podziwiam Twoją wiedzę mimo (jak mniemam) braku wykształcenia prawniczego. Natomiast nie mozesz krzyczec ze jestes najmadrzejszy, tylko Ty handlujesz i znasz sie swietnie na swojej dzialalnosci, na forum sa osoby ktore sprzedaja kilkadziesiat - kilkaset aut rocznie jako firma, ponoszą odpowiedzialnosc prawną za każdy samochód i doskonale znają zawiłości KC.

Wada ukryta a podstepne ukrycie wady to dwie rozne rzeczy.

Jak zawsze dyskusja jest interesująca, ale niestety na dzis muszę już kończyć. Chętnie zajrzę tu jutro, a więc masz czas na dobrą odpowiedź pozdrawiam
krzys124 - 25 Lipiec 2008, 20:54

mam inne dane - umowa jest wtedy kiedy kowalski sprzedaje kowalskiemu i jak ja jako kowalski sprzedam jakies auto " kiche " innemu kowalskiemu, to wierz mi w sadzie nic nie zdziala ! a i nawet prawnik mu powie(jak nie bedzie zdzierca) ze nie ma sensu zakladac sprawy - posiadanie faktury - to calkiem inna bajka .
Kulin - 2 Sierpień 2008, 21:20

Witam.

sorki że tak długo niepisałem nic, ale mnie nie było w domu. Tak jak napisałem, posłąłem gościowi list, gośc odpisał mi na moją reklamację, odmawnie, ale w skrócie:

Pisze że przeanalizował moje żądania i zarzuty, że są one bezpodstawne, niezrozumiałe i bezprawne. Pisze że samochód jest zgodny z umową jaka zawarliśmy (mam tylko fakturę VAT), że wyjaśnił i opisał mi wszystkie właściwości sprzedawanego samochodu (mówił że jest 100 % i baaardzo zadbany, że tylko wymienił tylne lewe drzwi i szpachlował tylni błotnik- w rzeczywsitości okazuje się iż samochód był na tyle rozbity iż dach również był szpachlowany, nawet środkowy słupek też był ruszony). Napisał że ze względu na jego stan, cena została stosownie obnizona. Teraz cytat: "Także pozostałe żądania Pańskie, jakie formuje Pan w swym piśmie są w sprzeczności z rozszczeniami jakie mogłyby przysługiwać Panu na podstawie ustawy z dnia 27 lipca 2002...". Posałem z listem kopię oceny stanu technicznego wykonaną przez rzeczoznawcę samochodowego - biegłego sądowego, na co on napisał "przedstawiona przez Pana opinia jest opnią prywatną sporządzoną na potrzeby Pana i tej sprawy i jej ewentualna moc dowodowa w postępowaniu cywilnym, którego wszczęciem pan mnie straczy (napisałem iż zamierzam, a nie że straszę), jest znikoma. W sporze na ten temat wypowie się biegły, którego koszt obciążać będzie Pana. Ciężar zaś dowodu w zakresie wykazania niezgodności z umową zgodnie z art.6 kodeksu cywilnego w zw. art. 4 cytowanej ustawy obciążać będzie pana. Koniec cytatu. Na końcu napisał "Pozdrawiam".

Co mam dalej z tym zrobić ? Czy mam iśc do prawnika (ile to może kosztować, nie mam teraz kasiory na to ( ). Proszę doradźcie coś...
ryszard55 - 2 Sierpień 2008, 21:38

Witam może spróbuj zainteresować tym jakąś organizację która broni praw konsumentów
nie był to zakup w sklepie ale to chyba nie ma znaczenia są też miejsca gdzie można uzyskać bezpłatną poradę prawną
z listu tego gościa wynika że czuje się bardzo pewnie i to on Cię straszy kosztami itd.
przydałaby mu się nauczka
krzys124 - 4 Sierpień 2008, 20:17

pisalem ci iż masz isc do federacji ochrony konsumenta jak i zalozyc sprawe w sadzie niestwety w jego miejscowosci , fedreacja konsumeta - pomoze
Facet nigdy nie mial sprawy w sadzie , byles u prawnika .... straszeniem go nie zmusisz do odszkodowania rekompensaty tu trzeba ostrych prawnych srodków , chce sie sadzic , ja bym sie sadził - tu jak chcesz i tak wszystkie koszty zwraca on nawet dojazdu na twa rozprawe , ale na to trzeba czasu i chceci - ty je jak widac utracileś.a prawo jest proste
http://www.abc.com.pl/serwis/du/2002/1176.htm
i nie jest znikoma , bo jest znaczna ! samochód zostal panu sprzedany z wadami ukrytymi
Kulin - 4 Sierpień 2008, 20:23

nie nie utraciłem, tylko nie wiem czy straczy mi nerwów na tego gościa, włuczyc sie po sądach. Pójdę do rzecznika praw konsumenta, przedstawię mu sprawę.
krzys124 - 5 Sierpień 2008, 09:17

no nie ma zmiłuj sie , jak sie chce cos osiagnac wygrac , to trzeba powalczyc - pochodzic za tym , nawet w totka sie nie wygra jak sie kuponu nie pusci
Kulin - 5 Sierpień 2008, 11:18

dodajesz skrzydeł...
krzys124 - 10 Sierpień 2008, 17:02

A jak !! wlasnie sprzedawalem samochód facetowi , który uprzedzil mnie o prawie konsumenckim jakie go chroni jak opowiadal sadzil sie dwa lata , wygral wszystkie koszty mu zostaly zwrócone przez sprzedawce . Wiec sie da !
krzys124 - 16 Sierpień 2008, 14:55

zajrzyj na PV

Strona 1 z 11



Powiązane wątki

BMW M5 E60 - wg. magazynu GT JEDNEN Z NAJLEPSZYCH SAMOCHODÓW
[Łazy] III Zlot samochodów tuningowych, 06.07.2008
[Kamień Śląski] OPOLSKI SPRINT SAMOCHODOWY 07 WRZEŚNIA 2008
Bielsko-Biała, 04.11.2006 Zlot samochodów "tuningowanyc
  • kompielisko morskie oko
  • hirsutyzm a ciaza
  • altana z trzciny
  • mam problem z ramem
  • wwwwypadki smiertelne
  • do podstrony 30300
  • bank pekao sa tabela kursF3w walut
  • gotowe domy w usa
  • st the messenger 2009 limited dvdscr xvid done
  • Zestaw wątków z grup dyskusyjnych @@ Strona Główna